
Na dworze wiosna wciąż nie może się zdecydować – raz przypomina, że już przyszła, by za chwilę ustąpić miejsca chłodowi i ciężkim chmurom. Słońce pojawia się tylko na moment, jakby nieśmiało sprawdzało, czy to już jego czas. W takiej aurze łatwo zatęsknić za miejscem, gdzie pogoda od zawsze pozostaje taka sama. Nic więc dziwnego, że w piątek 27 marca uczniowie klas 4, 6, 7 i 8 wybrali się właśnie tam, do Kopalni Guido w Zabrzu.

Zjazd na poziom 320 metrów robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że to niemal wysokość Wieży Eiffla wraz z anteną. Uczniowie spotkali przewodników jeszcze na powierzchni, a następnie, w kaskach i z wyraźną ekscytacją, ruszyli w dół, do miejsca, które łączy historię, technikę i odrobinę górniczej wyobraźni.

Kopalnia Guido to obiekt z XIX wieku, założony przez hrabiego Guido Henckla von Donnersmarcka. Po zakończeniu wydobycia przekształcono ją w eksperymentalną kopalnię M300, gdzie testowano nowoczesne maszyny i technologie górnicze. To właśnie tutaj sprawdzano sprzęt, zanim trafił do innych zakładów. Było to prawdziwe podziemne laboratorium, w którym innowacje spotykały się z praktyką.

Pod ziemią uczniowie wysłuchali opowieści o pracy górników i ich codzienności, ciężkiej, wymagającej i pełnej wyzwań. Wśród nich znalazła się również niezwykła historia śląskiego Kopciuszka, Joanny Gryzik. Dziewczynka z ubogiej rodziny, dzięki życzliwości i zaufaniu Karola Goduli, odziedziczyła ogromny majątek i stała się jedną z najbogatszych kobiet na Śląsku. Jej losy brzmiały jak prawdziwa baśń, a uczniowie słuchali ich z takim skupieniem, jakby znaleźli się w podziemnym teatrze.
Choć po powrocie na powierzchnię pogoda wciąż nie zachwycała, uczniowie wrócili z wycieczki bogatsi o nowe doświadczenia i wiedzę. Podziemna podróż pozwoliła im lepiej zrozumieć historię regionu oraz trud pracy górników. To była lekcja, która na długo pozostanie w ich pamięci – nie tylko jako szkolny wyjazd, ale jako spotkanie z prawdziwą historią ukrytą głęboko pod ziemią.
Aleksandra Buła